English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 4
27 lipca 2014
Archive przekonuje: czas na zmiany

Nazywany drugim Pink Floyd, brytyjski zespół Archive przez lata pragnął zobrazować swoje utwory, które według słuchaczy od zawsze miały filmowy potencjał. Ich „Axiom” jest w programie pokazów specjalnych.

Grupa Archive, znana z długich, mantrycznych gitarowych solówek, postanowiła odświeżyć stylistykę swoich kompozycji.

W filmie „Axiom”, powstałym w niespełna dwa tygodnie, nie zabrakło oczywiście rockowego brzmienia. Jest to jednak album, którym muzycy wyszli poza dotychczasową strefę komfortu. Nie uświadczymy w nim długo rozwijanych motywów, występujących chociażby w pełnych wersjach ich radiowych hitów. W projekcie nie zabrakło patetycznych i rytmicznych melodii oraz dźwięków dzwonów (muzycy nagrali dzwonników z londyńskiego Greenwich), tak mocno przywołujących na myśl wspomniane wcześniej Pink Floyd.

Film nakręcony przez Jesusa Hernandeza, hiszpańskiego artystę tworzącego z kolektywem NYSU, to wizualna oprawa do najnowszego albumu brytyjskich muzyków. Podzielona na kilka rozdziałów opowieść ma spójny, wyraźnie sprecyzowany charakter. Zaczytani w Orwellu, Huxleyu i, miejmy nadzieję, również w Zamiatinie, autorzy scenariusza po raz kolejny uświadomili widzom, że to, co ponad wiek temu istniało w literaturze jedynie jako koncept, który nie powinien się urzeczywistnić, kilkadziesiąt lat później nabiera realnego kształtu.

Na tytułowej wyspie Axiom rządzi niejaki John Preacher. Grany przez Jonathana Davida Mellora wysoki i szczupły mężczyzna odziany w czarne szaty, przypomina odrobinę Maxa von Sydova z filmów Bergmana.

Ale spokojnie, nikt z Archive nie starał się stworzyć historii o podobnym ciężarze gatunkowym. „Axiom” to przypowieść, w której nie ma wątpliwości co do tego, co jest dobre, a co złe.

Preacher przeżył bowiem trzecią wojnę światową i odnalazłszy bezludną, skalistą wyspę, postanowił zaludnić ją, a swoich poddanych strzec przed okrutną rzeczywistością. Górujący nad wyspą dzwon ma za zadanie zagłuszać dźwięki zewnętrznego świata, sam zaś władca nieprzerwanie występuje w miejscowej telewizji. Jest przekonany o słuszności swych poglądów, które za błędne uznaje grupa buntujących się mieszkańców. Przepięknymi buntownikami są tak zwane Zdeformowane Anioły – głusi od dźwięku dzwonu rewolucjoniści, czekający na zbawcę.

Muzycy dobrze wiedzą, jakimi prawami rządzi się kino, i mają świadomość, jak skonstruować melodię, która chwyci za serce. „Axiom” można traktować również jako odpowiedź na inne multimedialne projekty muzyków. Kanye West, tworzący półgodzinne wersje teledysków, również odwoływał się do kina, produkując sążniste wideoklipy, wypełnione długimi ujęciami stroboskopowych świateł. Czarno-biały „Axiom” jest jednak znacznie bardziej mroczny i zamiast nieskrępowanej wolności służyć ma głębszej zadumie. Audiowizualny projekt NYSU i Archive ucieka od nośnej, publicystycznej wizji złego świata mediów. To raczej utkana z fabularyzowanego wideoartu metafora na temat władzy, którą warto zobaczyć na dużym ekranie.

Natalia Kaniak

„Axiom”

Dziś, godz. 22.15, Kino NH 9

Jutro, godz. 22.14, Kino NH 9

Moje NH
Strona archiwalna 14. edycji (2014 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec / sierpień 2014
PWŚCPSN
212223 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›