English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 2
25 lipca 2014
Czternaście noży, odc. 2

– Z mocy nadanej mi przez prawo postanawiam, że ten, kto opuści salę kinową bez mojej zgody, zostanie oskarżony o popełnienie niniejszego morderstwa. A teraz, drodzy państwo, rozpoczynamy śledztwo – powiedział Erwin, gdy za jego plecami piąte ujęcie filmu ukazało łyżeczkę wbitą w pomidora na straganie. Z nacięcia w pomidorze wypływał krwiście czerwony sok. Przypominało to widok martwego studenta, w którego wbito trzynaście noży (czternasty leżał obok ciała). Erwin spojrzał na ekran: – Można wyłączyć to łyżeczko-cudo?
– Zabraniam! – krzyknął reżyser. – Jeszcze dziewięć łyżeczek!
– Zostawmy, zawału pan dostanie i będzie kolejny trup. Zatem dwadzieścia osiem osób na widowni. Całkiem sporo, jak na liczbę podejrzanych. Jak na liczbę widzów, to wróżę temu filmowi klapę. Czy morderca chciałby się przyznać do zbrodni i oszczędzić nam niepowtarzalnych emocji wynikających z rozwiązywania tej fascynującej zagadki? – Pytanie detektywa za odpowiedź otrzymało lekki pogłos, a potem głuchą ciszę, a potem mokre chrząknięcie. – No i dobrze, lubię to.
– Chciałbym coś zasugerować – odezwał się krytyk filmowy z trzeciego rzędu. – Ja chyba wiem, kto zabił, gdyż wydaje mi się, iż to jest naśladowanie morderstwa z pewnego nieznanego filmu, widziałem go na przeglądzie arthouse’owego kina tasmańskiego, całkiem niedawno, jeżeli pamięć mnie nie myli, jakieś trzy i pół roku temu, nie, czekaj, cztery i pół, tak! – Erwin klasnął.
– Panie…
– Prof. Stanisław Waw-Rozdenny. Bardzo mi miło.
– Panie profesorze, siedzi pan blisko ofiary, w trzecim rzędzie. Jest pan zatem jednym z głównych podejrzanych. Proszę się nie podniecać, to nie film. To życie. – Erwin podrapał się wewnątrz małżowiny usznej, coś go tam zaswędziało. Profesor zlany potem podrapał się po łokciach.
– Czyli nie wszyscy jesteśmy podejrzani? – zabrzmiał przesympatyczny głos z ostatniego rzędu.
– W rzeczy samej. Podczas seansu siedziałem przed panią. Z tego, co pamiętam, nikt z moich sąsiadów bocznych oraz przede mną jakieś dwanaście rzędów nie ruszał się z miejsca. Widok miałem przedni, układ sali jest spadzisty. Cóż, film jest nudny, więc czasami zerkałem na widzów.
– Ty obmierzły ignorancie! – Reżyser aż wspiął się na palce, ponieważ był niski.
– Dobrze, zaczniemy od pana, drugi rząd. Stawiam 300 złotych, że to pan zabił. Już mówię dlaczego.
Cdn.

Łukasz Jakubowski

Moje NH
Strona archiwalna 14. edycji (2014 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec / sierpień 2014
PWŚCPSN
212223 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›