English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 10
02 sierpnia 2014
Festiwal filmowym oknem na świat

– Trudno mi porównać MFF T-Mobile Nowe Horyzonty z jakimś innym festiwalem. Może dlatego, że właśnie ten jest moim ulubionym – mówi producent filmowy Guillaume de Seille.

Kiedy przed czternastoma laty w Sanoku startowała pierwsza edycja festiwalu Romana Gutka, mało kto przypuszczał, że wydarzenie stworzone z myślą o grupie entuzjastów X Muzy zyska z czasem tak mocną pozycję. I to nie tylko na mapie polskich imprez filmowych, ale co istotne, w perspektywie znacznie szerszej. Rosnącą popularność festiwalu na arenie międzynarodowej zagraniczni goście tłumaczą w dużej mierze szczerym i pełnym pasji podejściem do kina. Na to w pierwszej kolejności wskazuje Guillaume de Seille: – MFF T-Mobile Nowe Horyzonty nie pretenduje do miana wielkiego festiwalu z czerwonym dywanem. Zamiast tego chce raczej skupić się na odkrywaniu młodej generacji twórców. Przy okazji stwarza szansę dla polskich reżyserów, by zaistnieli na mapie światowej kinematografii.

Ten zamysł od samego początku bliski był Romanowi Gutkowi, który przez kolejne lata przedstawił rodzimej publiczności takich twórców jak Tsai Ming-liang, Bruno Dumont, Aleksander Sokurow czy Béla Tarr. – Podziwiam konsekwencję, z jaką organizatorzy trzymają się obranego kursu. To dobrze, że pierwotny zamysł wciąż się sprawdza i nadal rozwija – podkreśla Ariel Schweitzer, dziennikarz legendarnego „Cahiers du Cinéma”, a jednocześnie kurator sekcji Druga Nowa Fala.

Wskazuje też na jeszcze jeden element, który staje się znakiem rozpoznawczym wrocławskiej imprezy. – Dużo podróżuję po różnych festiwalach, ale rzadko kiedy spotykam się z taką publicznością. Ciekawą, żądną nowych odkryć i wyzwań, a jednocześnie tak dobrze znającą kino. Ludzie po filmach zostają, by dyskutować i wspólnie przeżywać to, co przed chwilą zobaczyli. To bardzo rzadkie w dzisiejszych czasach – mówi.
Wtóruje mu Neil Young z „The Hollywood Reporter”, przekonując, że duże wrażenie robi na nim nie tylko fakt, że niemal na każdym seansie kinowe sale wypełnione są po brzegi, ale i entuzjazm, z jakim widzowie podchodzą do kolejnych filmów, nawet jeżeli nie są one łatwe w odbiorze. Zaufanie publiczności to w dużej mierze owoc starannej selekcji, na którą wskazują przepytywani goście, wyrażając przy tym jednak drobną wątpliwość. – Wasz festiwal rozwija się z roku na rok. Pokazywanych jest coraz więcej filmów, przyjeżdżają kolejni goście. Ważne jest, żeby żaden z prezentowanych tytułów nie przepadł gdzieś w tym natłoku – przekonuje Carole Horst z magazynu „Variety”.

Niektórzy porównują MFF T-Mobile Nowe Horyzonty z festiwalem w Rotterdamie czy San Sebastián, inni przekonują, że takie zestawienia nie mają sensu. Pewne jest to, że o stworzonej przez Romana Gutka imprezie jest coraz głośniej.

– Nie zdziwię się, jeśli w przyszłym roku zainteresowanie waszym festiwalem sięgnie Stanów Zjednoczonych. Dziennikarze będą mogli wtedy pisać, że Europejczycy mają Cannes, Wenecję, Berlin i właśnie Wrocław – kończy Young.

Kuba Armata

Neil Young

Dziennikarz, „Hollywood Reporter”

Wybór Wrocławia na Europejską Stolicę Kultury 2016 był trafny. Co roku odbywa się tu festiwal filmowy, który zyskuje coraz większe znaczenie na arenie międzynarodowej. Odwiedzam go regularnie i widzę, jak się rozwija. Jego siłą są pokazy klasyki połączone z najnowszymi propozycjami. Nie można o nim zapominać, planując festiwalowe tournée. Dla mnie Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty może równać się z festiwalami w Rotterdamie i San Sebastián.

MR

Olaf Möller

Juror Konkursu Polskich Filmów Krótkometrażowych, selekcjoner Międzynarodowego Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Oberhausen
MFF T-Mobile Nowe Horyzonty poszerza wiedzę na temat kinematografii. Zagraniczni goście mogą doświadczyć tu niesamowitych przeżyć i poznać nieodkryte dotąd perełki, jak na przykład polskie kasety VHS. Selekcja filmów prowadzona jest w staranny sposób i wyróżnia festiwal na tle innych. Chciałbym jednak zasugerować, by Konkurs Polskich Filmów Krótkometrażowych był mniejszy, na przykład jeden zestaw z najlepszymi propozycjami.

MR

Ariel Schweitzer

Kurator sekcji Druga Nowa Fala, krytyk filmowy, „Cahiers du Cinéma”

Duch kina zanika, a świat potrzebuje wydarzeń, podczas których można rozmawiać o filmach z całego świata. Na mapie Europy Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty to miejsce, w którym ponownie odkrywa się pasję do X Muzy. To niezwykle istotne, że Europa może pochwalić się takim festiwalem. Dlatego znaczenie Nowych Horyzontów i ich wpływ na kinematografię z roku na rok są coraz większe.

MR

Guillaume de Seille

Producent filmowy, m.in. „Lekcji harmonii”

Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty pokazuje kino nowe, oryginalne, często eksperymentalne. Taki cel ma około sześciu festiwali na świecie, a w Europie, oprócz Wrocławia, Rotterdam i Saloniki. Nowe Horyzonty zyskują przewagę swoją energią, którą widać w całym mieście. To także jedyne miejsce, w którym można spotkać tak wielu utalentowanych ludzi i nawiązać z nimi kontakty.

MR

Moje NH
Strona archiwalna 14. edycji (2014 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec / sierpień 2014
PWŚCPSN
212223 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›