English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 6
29 lipca 2014
Świat dziecka to niekończąca się inspiracja

- Styl operatora to wypadkowa jego życiowych doświadczeń i spotkań z ludźmi– mówi Wojciech Staroń.

Rozmowa z Wojciechem Staroniem, operatorem filmowym , autorem zdjęć do prezentowanego w Panoramie MFF T-Mobile Nowe Horyzonty filmu „Pod ochroną”

Radek Folta: Jak doszło do spotkania z reżyserem „Pod ochroną”, Diego Lermanem?

Wojciech Staroń: - Najpierw poznałem jego producenta, Nicolása Avruja, na festiwalu BAFICI w Buenos Aires. Diego chciał najpierw robić dokumentalny film o Gombrowiczu, ale pomysł upadł. Pojawił się kolejny projekt, tym razem fabularny, na który udało się zebrać fundusze w Argentynie i Polsce.
W filmach, przy których pracujesz, przewijają się wątki rozbitej rodziny i dziecka cierpiącego przez dorosłych. Szukasz takich tematów, czy one znajdują ciebie?

- Diego widział „Argentyńską lekcję” i podobało mu się, w jaki sposób moja kamera ukazuje naturalność dziecka. Szukał kogoś, z kim będą się one czuły komfortowo. Zwracaliśmy uwagę na to, co mówili i robili najmłodsi, kilka ujęć zostało zainspirowanych wydarzeniami na planie. Kolejny raz potwierdziło się, że dzieci grają dobrze, kiedy wierzą w historię. One są pierwszym cenzorem, wiedzą, że coś jest wydumane, świetnie wyczuwają prawdę i fałsz.

Dzieci mają opinię bardzo trudnych do kierowania na planie.

- One mają w sobie spontaniczność i naturalność, tak jak film. Są tajemnicą. My, dorośli patrzymy na nie z góry, co przenosi się na nasze myślenie. Wystarczy przez godzinę popracować z kamerą bliżej ziemi, z punktu widzenia dziecka, a nasza perspektywa się zmieni. Świat dziecka to dla mnie niekończąca się inspiracja.

Jak to wyglądało z Sebastiánem Molinaro, który gra rolę Matíasa?

- Z nim pracowało się bardzo trudno. To dziecko nieprzewidywalne, czego na szczęście nie widać w filmie. Diego zdecydował się na niego, bo fascynowała go możliwość pracy z kimś nadpobudliwym. Trudno go było okiełznać, ale w najważniejszych momentach dawał sobie radę.

„Pod ochroną” dzieje się w dwóch rzeczywistościach: miejskich blokowisk, które pod koniec opuszczamy, przenosząc się na skraj dżungli.

- Pierwsza część to film drogi, z betonem, samochodami i zamkniętymi przestrzeniami. Natomiast plener, który kręciliśmy w delcie rzeki La Plate, jest bardzo nasłoneczniony. Tam przyroda jest dzika, bardziej bezosobowa niż w kinie europejskim, co jest zresztą dobre dla tego filmu. Jako operator najpierw bałem się silnych kontrastów świetlnych, ale w końcu polubiłem tamtejsze słońce i nauczyłem się je wykorzystywać.

Czy wyobrażasz sobie, że mógłbyś przenieść swój unikalny styl filmowania do Hollywood?

- Boję się dużych projektów. Im większe pieniądze na film, tym mniejsza swoboda. W Polsce czy w Argentynie powinniśmy skupić się na robieniu kina autorskiego, kameralnego. Wolę szukać swojego stylu w historii, podczas obserwacji aktorów na próbach, wyszukując ciekawe lokacje. Dla mnie liczy się, by każdy kadr oddawał intensywność i wyjątkowość ludzi i miejsc. Styl operatora to nie tricki, czy efekty techniczne, ale wypadkowa jego życiowych doświadczeń i spotkań z ludźmi. Na rejestrowaną historię nakładamy przecież nasz osobisty filtr.

Rozmawiał Radek Folta

Moje NH
Strona archiwalna 14. edycji (2014 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec / sierpień 2014
PWŚCPSN
212223 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›